SZKOŁA PODSTAWOWA W ZIELENIU
im. gen. Tadeusza Kościuszki
 
     
   
Spotkanie inne niż wszystkie.
 

Dzięki zaproszeniu Gminnej Biblioteki Publicznej w Pływaczewie uczniowie klas: VIA, VIB i VII Szkoły Podstawowej w Zieleniu mieli niepowtarzalną okazję spotkania oko w oko z człowiekiem, który nie boi się określić siebie jako "Komputerowy Ćpun" - Panem Krzysztofem Piersą, autorem książek - właśnie tej wyżej wspomnianej i "Trenera marzeń".
Twórca, nie jest psychologiem, czy pedagogiem. Nie napisał kolejnej książki dla czytelnika z problemem, o którym autor ma niewielkie zazwyczaj pojęcie. Pan Krzysztof jest praktykiem, młodym człowiekiem, który od piątego roku życia nałogowo grał w gry komputerowe. I tak przez dwadzieścia lat... W jego przypadku nastąpiło jednak cudowne przebudzenie - uświadomił sobie, że w ten sposób może tylko przegrać swoje życie, dosłownie i w przenośni. Zaczął walczyć z uzależnieniem od komputera i wygrał, ale nie była to łatwa droga. Teraz swoim doświadczeniem dzieli się z innymi, by poszli jego śladem. Dzięki jego książce i opowieściom osoba uzależniona od gier staje twarzą w twarz z samym sobą. Piersa bez owijania w bawełnę powiedział uczniom: "jeśli jesteś taki, jak ja jeszcze kilka lat temu, to masz poważny problem". I niby wszyscy dorośli powtarzają swoim dzieciom o uzależnieniu, jak również nauczyciele, zwłaszcza informatyki, to jednak to przesłanie wypowiedziane z ust człowieka, który zmagał się z problemem było bardziej przekonujące i jednocześnie wstrząsające. Być może dzisiaj właśnie, któryś z naszych uczniów uświadomił sobie, że może jednak dorośli wokół niego mają rację mówiąc, że przesadza z tym ślęczeniem przy komputzerze i marnuje sobie życie. A uświadomienie sobie uzależnienia i chęć, aby z nim zerwać, to podstawa powrotu do zdrowia. Były komputerowy ćpun pomaga również zrozumieć rodzicom, czym są gry komputerowe i dlaczego są tak wciągające. A także, co powinni zrobić, aby wspierać swoje dziecko w wychodzeniu z nałogu. Przestrzega rodziców przed kupnem dzieciom gier, o których nie mają pojęcia, o klasyfikacji "Pegi", która może im pomóc sprawdzić, jakie treści zawiera gra a także od jakiego wieku można jej używać. Sporo czasu poświęcił autor rodzicom, którzy ulegają namowom dzieci i tłumaczeniu "to tylko gra" i fundują swoim pociechom treści dostępne dopiero od 16 i 18 - tego roku życia. Po spotkaniu autor rozdawał autografy na obu swoich książkach. Była to całkowicie odmienna lekcja bezpieczeństwa i higieny pracy, niż te, które na co dzień znamy ze szkoły.

Marcin Wróblewski