SZKOŁA PODSTAWOWA W ZIELENIU
im. gen. Tadeusza Kościuszki
 
     
   
Stolica, zamek, teatr i my
 

12 kwietnia 2018 r. uczniowie naszej szkoły pojechali na wycieczkę do Warszawy. Głównym celem naszego wyjazdu był musical "Piotruś Pan" w teatrze "Studio Buffo". Dzień zaczęliśmy wyjątkowo wcześnie, bo z Zielenia wyjeżdżaliśmy o godzinie 6:00. Po przyjeździe do Warszawy nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od Zamku Królewskiego i Starego Miasta. Wszyscy z uwagą słuchali słów Pani przewodnik, która w i niesamowicie interesujący sposób przybliżała nam historię budowli od początku, aż po dzień dzisiejszy. Niektórzy z nas byli bardzo zdziwieni faktem, że w kaplicy zamkowej znajduje się serce patrona naszej szkoły - Tadeusza Kościuszki. Wszyscy byli pod wrażeniem odrestaurowanej rezydencji Wazów, urzeczeni pięknem odnowionych komnat, sal balowych, sypialni królewskiej, sali tronowej. Po zakończeniu zwiedzania z przewodnikiem obejrzeliśmy trzy krótkie filmy dotyczące historii Warszawy, jak i samego zamku.
Po zakończeniu zwiedzania przeszliśmy na Rynek, gdzie mogliśmy się zapoznać z charakterystyczną architekturą, jak też pozostałościami murów miejskich wraz z Barbakanem. Poszliśmy także pod pomnik Syrenki Warszawskiej, symbolu stolicy. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że Warszawa jest piękna.
O godzinie 13:30 zaczął się "gwóźdź naszego programu" - musical "Piotruś Pan", do którego libretto i teksty piosenek napisał Jeremi Przybora - polski poeta, pisarz, satyryk, aktor, współtwórca telewizyjnego "Kabaretu Starszych Panów". Spektakl zapierał nam dech w piersiach swoim rozmachem, bogatą choreografią i scenografią.
Oglądając przedstawienie, młodzi adepci trudnej sztuki aktorstwa Teatru Muzycznego w Zieleniu mieli okazję podejrzeć warsztat u swoich "zawodowych" kolegów. mogli poczuć magię kolejnego przedsięwzięcia, w którym wezmą udział, bo już coraz bliżej casting do głównych ról dziecięcych właśnie w nowym musicalu, który będziemy wystawiać.
Po spektaklu był obiad i lody, które nieco schłodziły upalne popołudnie w stolicy. Wróciliśmy późnym wieczorem do domów zmęczeni, ale szczęśliwi.

Marcin Wróblewski
Beata Goleń